2026-02-27
JMPgrafika

Komentator sportowy Jerzy Michał Papiewski.

Moim zdaniem…

Autorytatywnie mogę stwierdzić, że bez Sportu codzienne życie jest szare. Niektórzy z tym faktem nie zgodzą się, ale to są tylko jednostki. O nich to nawet rewolucyjny poeta – sowiecki Włodzimierz Majakowski – zwykł mawiać, że jednostka nic nie znaczy i jest… totalnym zerem i bzdurą. Ostro pojechał!

Tymczasem ja uważam, biorąc pod uwagę długoletnie doświadczenie i praktykę u mistrzów słowa oraz mikrofonu, że Sport jest pewnego rodzaju sposobem nawet na życie. I za to tak go kochamy. Powinien on jednak uczyć, wychowywać i bawić. Z tym to jest różnie i zależy od dyscypliny sportowej. W tym temacie pozostaje mocny niedosyt, nad którym trzeba permanentnie pracować w szkole, na boisku, w hali. Przykład idzie od góry! Bardzo bym chciał, aby po każdej burzy sportowej było już tylko sportowe słońce, a wszyscy mówili i to jednym głosem, że Sport to afirmacja życia. Może kiedyś to nastąpi, bo ponoć wiara czyni cuda. Pragnąłbym, aby po każdym spektaklu sportowym jego fani mówili – jak się ogląda takie wydarzenia, to jak nie kochać Sportu. To tyle krótkiego wstępu.

Mieszkam w Mieście Róż ponad 55 lat. Stykałem się z profesjonalnymi sportowcami, trenerami, działaczami w Trójmieście, na Pomorzu Zachodnim, w Wielkopolsce i na Górnym Śląsku, i mogę śmiało powiedzieć i napisać, że w moim Grodzie nad Ochnią nie jest wcale najgorzej. Mamy w miarę odpowiedni klimat dla sportu, wykwalifikowanych trenerów – specjalistów, a nawet proporcjonalnie do innych, większych ośrodków, dobre dotacje finansowe. Tylko, jeżeli chodzi o kochane pieniążki, to trzeba je z rozwagą dzielić mając na uwadze przede wszystkim osiągnięcia danej dziedziny sportu i jej ewentualną promocję w regionie, kraju, na Starym Kontynencie i nawet… świecie. Przykładem niech tu będzie kutnowski baseball (40 lat już mu stuknęło). Jest on ambasadorem, ze względu na duże sukcesu, sportowego Kutna. Władze – a mamy je mocno obiektywne i kompetentne – powinny spojrzeć, gdzie nasi sportowcy, drużyny występują, grają i zdobywają laury. Sport wyczynowy – to najlepszy przecież nośnik promocji. Nagradzajmy więc dotacjami najlepszych, a później wymagajmy od nich jeszcze lepszych rezultatów sportowych. Do tego wszystkiego powinna funkcjonować autentyczna strategia sportu – komu dajemy i za co, a komu zabieramy. Nie może być zasada wszystkim po równo. To wypacza prawdziwy obraz sportu. Należy szukać odpowiednich sponsorów i mecenasów sportu, którzy będą widzieli daną ulubioną dyscyplinę sportu globalnie i z pełnym sukcesem dla ich teamu i Miasta, a nie będą myśleli lokalnie – co ja, co my, będziemy dla siebie mieli? Nie tędy droga proszę Państwa!

Pap