Trener Szczepaniak i zawodnicy KS BNG na naradzie taktycznej. Fot. Artur Andziak
Na zakończenie rundy jesiennej i ostatniego w niej meczu w hali SP nr 9 w Kutnie, podopieczni trenera Bartłomieja Szczepaniaka podejmowali zespół rezerw silnego kiedyś ekstraligowego teamu ze Stargardu. Ale to już historia.
Pierwsza ich drużyna nie gra już w najwyższej klasie, a jej następcy przed spotkaniem XV kolejki mistrzostw II ligi w Kutnie, zajmowali z 14 pkt, ostatnie miejsce w tabeli mając tylko jeden mecz wygrany i aż 12 porażek (zwycięstwo u siebie z Pogonią Mogilno 84:81). Kutnianie, mający w dorobku siedem zwycięstw i siedem porażek, byli w tym przedświątecznym meczu (wspaniała jak zawsze atmosfera wytworzona przez kibiców i działaczy „Kutna”) zdecydowanym faworytem, zwłaszcza że u siebie mieli 5 odniesionych zwycięstw i jedną niespodziewaną porażkę z ekipą SMS PZKOSZ z Władysławowa.
KS BNG Kutno-PGE Spójnia II Stargard 113:70, w kwartach (31:24, 20:18, 32:12, 30:16). W tym meczu, który uatrakcyjniony był przez świetną taneczną grupę, kierowaną przez Martę Tomczak z Dance Studio, gospodarze dominowali przez wszystkie jego cztery odsłony i to w każdej formacji. To był dla nich jakby dobry sparing. Młody zespół gości – dopóki miał siły – grał ambitnie. Gwoli ścisłości podajemy kutnowskich punktujących: Mikołaj Wojciechowski 24, Oleksandr Shcherbatiuk 19, Jakub Zapart 18, Kacper Dominiak 11, Maciej Poznański 11, Mateusz Ćwirko-Godycki 11, Maciej Wiercioch 7, Michał Popławski 5, Nikodem Tartanus 3, Maciej Szewczyk 3 i Maciej Czernicki (niespełna 15-latek) 1.
Trener KS BNG Bartłomiej Szczepaniak ze stoickim spokojem powiedział po meczu: – Postawiliśmy przysłowiową kropkę nad koszykarskim „i”. Inaczej nie mogło być, chociaż w sporcie zdarzają się nieprzewidywalne niespodzianki.
Po raz pierwszy w tej rundzie zespół „Kutna” przekroczył w meczu 100 pkt. (za 3 pkt. Poznański i za 2 pkt Zapart). Wśród sędziów stolikowych pracowali bardzo operatywnie przedstawiciele basketowych Kujaw: Krzysztof Adamczyk i Arkadiusz Dominiak.
Jerzy Michał Papiewski

