2026-10-14
Matysiak.posłanka



Po tragicznym wypadku w Sokolnikach Suchych bezpieczeństwo na przejazdach kolejowo-drogowych ponownie stało się jednym z ważnych tematów debaty publicznej. Pochodząca z Kutna posłanka Paulina Matysiak domaga się nie tylko surowszych kar dla kierowców, ale przede wszystkim skuteczniejszego ich egzekwowania, rozbudowy systemu kamer i wyjaśnienia, dlaczego rozwiązania przygotowane już w 2025 roku ostatecznie nie weszły w życie.



Przepisy były już przygotowane

Po tragedii z 9 września w Sokolnikach Suchych, gdzie ciężarówka zderzyła się z pociągiem PKP Intercity, a jedna z pasażerek zginęła, rząd zapowiedział zmiany przewidujące m.in. zatrzymywanie prawa jazdy na trzy miesiące kierowcom, którzy wjadą na przejazd mimo czerwonego światła lub opuszczanych rogatek. Matysiak przypomniała jednak z mównicy sejmowej, że podobne rozwiązania Ministerstwo Infrastruktury przygotowało już w ubiegłym roku. W czerwcu 2025 r. przepis przeszedł uzgodnienia, ale później został wykreślony z projektu. Posłanka kilkukrotnie pytała ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka o powody tej decyzji.
Matysiak nie kryła przy tym krytyki wobec działań resortu.

— Bardzo proszę, panie ministrze, wytłumaczyć, co takiego wydarzyło się w ubiegłym roku, że te przepisy wypadły z ustawy i nie zaczęły funkcjonować. Mogłyby, tak jak państwo mówicie, uratować życie zarówno tych w pojeździe, jak i tych w pociągu. Te przepisy nie obowiązywały przez państwa bezczynność — mówiła w Sejmie. Jej zarzut dotyczy więc nie samego kierunku obecnych zmian, które deklaruje poprzeć, lecz tego, że podobne rozwiązania mogły zostać wprowadzone znacznie wcześniej.


Nie tylko wyższe kary

Zdaniem kutnowskiej posłanki problemu nie rozwiąże jednak samo zaostrzenie sankcji. Matysiak wskazuje na konieczność rozszerzenia systemu Red Light, czyli kamer automatycznie rejestrujących wykroczenia na przejazdach, oraz wprowadzenia skuteczniejszej odpowiedzialności właściciela pojazdu, gdy ten nie wskaże kierującego. Zwraca także uwagę na przejazdy kategorii D, czyli bez rogatek, a często również bez sygnalizacji świetlnej, których jest prawie 5 tysięcy.

— Samo podniesienie kar nie rozwiąże problemu. Efekt przyniesie nieuchronność kary. Efekt przyniesie również rozszerzenie systemu Red Light na przejazdach kolejowo-drogowych — przekonywała Matysiak podczas pierwszego czytania projektu. Podkreślała, że od 2021 roku zainstalowano zaledwie dziesięć takich systemów i oceniała tę liczbę jako niewystarczającą.

Posłanka skierowała też interpelację do ministra sprawiedliwości w sprawie kar za wykroczenia na przejazdach i zapowiedziała poprawki do ustawy. Wcześniej poparła również protest maszynistów z 11 września, którzy zwalniali przed przejazdami do 20 km/h, by zwrócić uwagę na bezpieczeństwo i brak skutecznych działań państwa.

Rafał Grabski