Jacek Wszoła (z prawej) z autorem artykułu. Fot. arch. J.Papiewskiego
Jacek Wszoła – polski skoczek wzwyż
Urodził się w Warszawie 30 grudnia 1956 roku. Już jako 16-latek skoczył 208 cm i został okrzyknięty wielką nadzieją polskiego skoku wzwyż. W roku 1975 został mistrzem Europy juniorów. Na Igrzyska Olimpijskie w Montrealu w 1976 roku wysłano go w myśl zasady: niech się pouczy i nabierze doświadczenia.
Nikt nie przypuszczał, że w Kanadzie to on da szkołę swoim konkurentom. Polak, jako jedyny, pokonał wysokość 225 cm i został mistrzem olimpijskim pokonując Grega Joya, Dwighta Stonesa i Siergieja Budałowa – najlepszych ówczesnych skoczków świata.
Miałem przyjemność wielokrotnie z nim rozmawiać w różnych regionach Polski, w tym dwukrotnie w naszym Mieście Róż, gdzie przebywał jako honorowy gość na niezwykle prestiżowej na owe czasy dla Kutna imprezie ogólnopolskiej zwanej „Mityngiem o Różę Kutna” i wchodzącej do rankingu PZLA, a to już było coś. Komentowałem to wydarzenie i jestem z tego faktu dumny, bo poznałem tam wielu ciekawych ludzi sportu lub utrwaliłem z nimi swoją znajomość.
Podczas występu w drugich swoich Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie (1980) był w życiowej formie, gdyż w maju tego roku ustanowił rekord świata – Eberstadt 235 cm. Jednakże w stolicy Kraju Rad przegrał z Niemcem z NRD – Gerdem Wessigiem, który skoczył 236 cm, Polak 231 cm. W kolejnych Igrzyskach w Los Angeles (1984), mimo solidnego przygotowania nie wystąpił, gdyż… Polska i kraje bloku socjalistycznego zbojkotowały amerykańską imprezę. W roku 2009 Jacek Wszoła został uznany za najlepszego polskiego skoczka wzwyż wszech czasów, wyprzedzając w tej klasyfikacji m.in. Artura Partykę. Był 11-krotnym mistrzem kraju; ostatnio w 1988 roku (229 cm).
Jurek Papiewski
