2026-09-06
IMG_5063

Na nową kładkę można będzie liczyć zapewne w 2027 roku. Fot. RJ "PŻK"

Od ponad roku mieszkańcy Żychlina czekają na rozwiązanie problemu pieszego przejścia przez Słudwię. Kładka łącząca ulicę Żeromskiego z Łąkową najpierw była w złym stanie technicznym, a dziś nie ma jej wcale. W jej miejscu mieszkańcy korzystają z prowizorycznie ułożonych blach. Ruch pieszy jest duży, ale trudno mówić o rozwiązaniu zapewniającym komfort i bezpieczeństwo.

To jeden z najważniejszych pieszych skrótów w tej części miasta. Po obu stronach Słudwi znajdują się szkoły, sklepy i dyskonty spożywcze. Codziennie korzystają z niego mieszkańcy idący do pracy, na zakupy czy do szkoły. Brak sprawnej przeprawy oznacza konieczność nadłożenia drogi i przejścia przez most w ciągu ulicy Narutowicza.

Co będzie, kiedy spadnie deszcz i lustro rzeczki się podniesie i zatopi ułożoną blachę? Wtedy trzeba będzie chodzić na około, przez most na ul. Narutowicza – mówi jedna z mieszkanek.

Problem z mostkiem nie jest nowy. Jak wyjaśnia burmistrz Żychlina Grzegorz Ambroziak, przeprawa została wybudowana ponad 40 lat temu przez jedną z lokalnych firm i przez lata nie miała formalnie przypisanego właściciela. Gmina wykonywała podstawowe naprawy, aby utrzymać obiekt w stanie umożliwiającym bezpieczne użytkowanie.

Sytuacja zmieniła się, gdy uszkodzeniu uległy elementy konstrukcji. Ze względu na ryzyko zarwania mostka zdecydowano o jego demontażu.

Od tego momentu rozpoczęła się długa procedura związana z uregulowaniem kwestii własności, przygotowaniem dokumentacji oraz znalezieniem projektanta. I choć z punktu widzenia mieszkańców chodzi o stosunkowo niewielką przeprawę, procedura okazała się znacznie bardziej skomplikowana.

Burmistrz Grzegorz Ambroziak informował mieszkańców o kolejnych etapach prac za pośrednictwem strony internetowej Urzędu Gminy. Jak podkreślał, początkowo jedyna oferta na przygotowanie projektu opiewała na niemal 130 tys. zł. Tymczasem Rada Miejska zabezpieczyła na ten cel 60 tys. zł.

Samorząd szukał więc tańszego wykonawcy. Kolejna oferta wynosiła około 70 tys. zł, a w marcu udało się znaleźć firmę, która zaproponowała wykonanie dokumentacji za niecałe 31 tys. zł.

Ostatecznie gmina podpisała umowę z Biurem Rozwoju i Realizacji Projektów Budowlanych „HOL-BUD” Sp. z o.o. Wartość umowy wynosi 30 750 zł brutto.

Dokumentacja ma obejmować nie tylko sam projekt budowlany. W zakresie zamówienia znalazły się również m.in. projekty branżowe, kosztorysy, specyfikacje techniczne, operat wodnoprawny, wymagane uzgodnienia oraz dokumentacja środowiskowa. Konieczne będzie także uzgodnienie inwestycji z instytucjami, w tym z „Wodami Polskimi”.

Burmistrz poinformował ostatnio, że projekt jest już na zaawansowanym etapie. Podczas narady technicznej projektant przedstawił koncepcję techniczną przyszłej przeprawy. Jedną z istotnych zmian ma być rezygnacja ze schodów. Przejście przez Słudwię ma odbywać się na jednym poziomie, co ma ułatwić korzystanie z mostku m.in. osobom mającym problemy z poruszaniem się.

To rozwiązanie może być szczególnie ważne w przypadku przeprawy, która pełni przede wszystkim funkcję codziennego ciągu pieszego, a nie rekreacyjnego przejścia nad rzeką.

Zgodnie z podpisaną umową dokumentacja techniczna ma być gotowa do 30 października 2026 roku. Dopiero po jej przygotowaniu gmina będzie znała dokładny koszt robót budowlanych. Burmistrz zapowiedział, że wówczas zwróci się do Rady Miejskiej o zabezpieczenie pieniędzy na wykonanie prac.

Jeżeli środki zostaną zapewnione, roboty – w zależności od warunków pogodowych – mogłyby rozpocząć się jeszcze w grudniu.

Jest jednak jeszcze jeden ważny element całej procedury. Inwestycja wymaga uzgodnień z „Wodami Polskimi”. Jak informuje burmistrz, samo uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego może potrwać około trzech miesięcy.

Dla samorządu jest to niewielka inwestycja w porównaniu z większymi zadaniami drogowymi czy budowlanymi. Przypomnijmy chociażby, że trwa wielomilionowa inwestycja w budynku byłej szkoły podstawowej. Powstaje tam Centrum Aktywności Lokalnej. Dla mieszkańców Żychlina znaczenie przeprawy jest jednak znacznie większe.

Prowizoryczne blachy pozwalają obecnie pokonać Słudwię, ale trudno uznać je za docelowe, a nawet tymczasowe rozwiązanie. Tym bardziej że poziom wody w rzece może się zmieniać, a opady deszczu mogą sprawić, że przejście stanie się jeszcze trudniejsze albo wręcz niemożliwe.

Mieszkańcy liczą więc, że tym razem procedury uda się przeprowadzić do końca, a zapowiadana nowa przeprawa rzeczywiście wkrótce powstanie. Po ponad roku oczekiwania chcieliby po prostu ponownie korzystać z bezpiecznego i wygodnego przejścia między ulicami Żeromskiego a Łąkową.

(rj)

Trzeba sobie jakoś radzić… Przydałaby się tu tymczasowa kładka. Fot. RJ „PŻK”