Sędzia Michał Listkiewicz i autor na tle sztandarów kutnowskich klubów sportowych.Fot. z arch. J.Papiewskiego
Michał Listkiewicz – międzynarodowy sędzia piłkarski
Z wielką radością i ogromną satysfakcją pisze się i mówi o osobie, którą się zna, ceni; mającą niekwestionowany autorytet i estymę wśród ludzi sportu, i to w różnych regionach naszego globu. Tą zacną personą jest Michał Listkiewicz (rocznik 1953). Człowiek – orkiestra: futbolowy arbiter, dwukrotny prezes PZPN, działacz społeczny, filolog, hungarysta, tłumacz, dziennikarz, przyjaciel dobrych ludzi różnych profesji, pod każdym względem erudyta. Autor – narrator super książki „Listek. Najciekawiej jest po końcowym gwizdku” – współautorzy: Łukasz Olkowicz i Piotr Wołosik, obaj dziennikarze „Przeglądu Sportowego”.
Szczycę się tym, że mam dożywotnią spikerską licencję piłkarską na mecze polskiej ekstraklasy, I, II i III ligi otrzymaną od ówczesnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Michała Listkiewicza (Katowice, luty 2008) i sekretarza generalnego Zdzisława Kręciny. Jesteśmy już dobrymi kolegami. Miałem niepodważalną przyjemność prowadzić „mikrofonowo” kilkanaście meczów piłki nożnej, gdzie Michał był ich obserwatorem z ramienia PZPN. Szczególnie utkwiło mi w pamięci spotkanie oldboyów Kutna i oldboyów Polonii Warszawa (z tym klubem był i jest on mocno, i emocjonalnie związany). To było wielkie wydarzenie w Mieście Róż. Zakończył karierę sędziego mając 43 lata. W swoim aktywnym życiu (nie tylko sportowym) „gwizdał” (przez 25 lat) ponad 3000 meczów. Był sędzią: m.in. Mistrzostw Świata – Włochy 1990, USA 1994; podczas Igrzysk Olimpijskich – Seul 1988 oraz na Mistrzostwach Europy – Niemcy 1988. Swoją znacząca pozycję w świecie ugruntował jako: Generalny Koordynator (wyznaczony przez FIFA – Międzynarodową Federację Piłki Nożnej) na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie 1996, Mistrzostwach Świata do lat 20 w Malezji 1997 oraz Mistrzostwach Świata we Francji 1998. Nic dodać, nic ująć! Znać takiego człowieka jak Michał Listkiewicz, to zaszczyt i powód do dumy. Podkreślmy jeszcze, że pochodzi z cenionej rodziny aktorskiej i walnie przyczynił się do tego, że EURO 2012 było rozgrywane też w Polsce. W swojej bogatej karierze był pierwszym prezesem i twórcą nowej, widowiskowej dyscypliny sportowej w naszym kraju – teqballu. Jej piękno można było podziwiać podczas Igrzysk Europejskich w Krakowie. Pomagał Mu w rozwoju teqballu – przyjaciel Tomasz Marciniak z Krośniewic. Michał Listkiewicz ma przez to dodatkowy sentyment do Ziemi Kutnowskiej, a my… z tego powodu radujemy się! Śladami Uznanego Tatusia podąża syn Tomasz Listkiewicz – już sędzia klasy międzynarodowej. Ostatnio, razem z Szymonem Marciniakiem i Tomaszem Kwiatkowskim, był arbitrem na Mistrzostwach Świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Michał Listkiewicz, dzięki sędziowaniu, zwiedził prawie cały świat. Znalazł się – jak mówi – tak blisko Wielkiej Piłki, że… bliżej podejść już się nie da. Ma moc wspomnień, jak chociażby te z finału Mistrzostw Świata – Italia 1990. Po porażce 0:1 z Niemcami rozwścieczeni Argentyńczycy zjawili się pod sędziowską szatnią i… Ile osób na świecie może powiedzieć, że w ich drzwi kopał sam Diego Maradona.
Drogi Michale, życzymy Tobie i Rodzinie wszystkiego najlepszego na każdy dzień; jak najmniej stresów i tylko zdrowia oraz rodzinnych i hobbystycznych sukcesów.
Jurek Papiewski

