2026-07-18
24705FC6-F025-46AB-B0D6-2C333F75C53D

Cała Polska żyje sprawą młodego działacza KO, który jako lekarz bez specjalizacji w 2025 roku zarobił około 1,6 mln zł. Informacje wyszły na jaw za sprawą oświadczenia majątkowego, które złożył jako radny jednej ze stołecznych dzielnic. Sprawa wywołała kontrole i pytania o to, jak działają szpitale oraz system wynagradzania medyków. Z tym tematem łączy się interpelacja kutnowskiej posłanki Pauliny Matysiak, która już wcześniej domagała się od rządu rzetelnych danych o dochodach w ochronie zdrowia. Teraz posłanka ponownie wystąpiła do minister pracy.

To nie jest sprawa tylko jednego lekarza

Głośna sprawa z Warszawy pokazuje, jak szybko debata o ochronie zdrowia skupia się na jednym nazwisku i jednej kwocie. Paulina Matysiak przekonuje jednak, że problem jest szerszy. – Państwo powinno wiedzieć, ile naprawdę zarabiają medycy — nie tylko z etatów, ale też z kontraktów, zleceń i działalności gospodarczej — komentuje sprawę posłanka.

Interpelacja do rządu

Posłanka złożyła interpelację do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie danych z ZUS o dochodach pracowników ochrony zdrowia. Nie chodziło o nazwiska ani prywatne informacje, ale o dane statystyczne: średnie dochody, podział według zawodów, specjalizacji i form zatrudnienia.

Ministerstwo odpowiedziało, że takie dane mają ograniczenia. Wskazało m.in. na niepełne kody zawodów w ZUS i różne zasady rozliczania form zatrudnienia. Matysiak uznała tę odpowiedź za niewystarczającą i ponownie zwróciła się do resortu.

Oczekiwanie konkretnej odpowiedzi

Zdaniem posłanki niepełność danych nie powinna być powodem do rezygnacji z ich publikacji. Wystarczy jasno opisać, czego dotyczą i jakie mają ograniczenia.

Matysiak wskazuje, że bez takich informacji debata opiera się na pojedynczych przykładach, oświadczeniach majątkowych i medialnych doniesieniach.

Zagregowane dane pozwoliłyby sprawdzić, jak naprawdę działa system wynagradzania w ochronie zdrowia i czy wysokie zarobki są wyjątkiem, a może skutkiem złej organizacji całego systemu. Obywatele mają prawo to wiedzieć — mówi posłanka z Kutna. Parlamentarzystka podkreśla, że nie pyta o jednego lekarza, lecz o to, czy państwo zna prawdziwy obraz zarobków w ochronie zdrowia i czy chce pokazać go obywatelom.

Kontrowersji ciąg dalszy

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu Paulina Matysiak mówiła też o doniesieniach dotyczących specjalnego traktowania polityków KO w Szpitalu Południowym w Warszawie, gdzie zatrudniony był opisywany lekarz. Przywileje miały dotyczyć m.in. szybszego przyjmowania na SOR, krótszego oczekiwania na badania i korzystania z osobnego, wygodnego pomieszczenia niż pozostali pacjenci. Posłanka podkreślała, że obywatele zasługują na równe traktowanie, a to, co miało wydarzyć się w Warszawie, jest skandaliczne i wymaga wyjaśnienia.

Rafał Grabski