Posłanka Paulina Matysiak. Grafika: Biuro Posł. P. Matysiak
Czy robienie zdjęć pociągom z ogólnodostępnego peronu może skończyć się interwencją Straży Ochrony Kolei? Z odpowiedzi Ministerstwa Infrastruktury na interpelację posłanki Pauliny Matysiak wynika, że choć generalnego zakazu nie ma, to problem niejasnych zasad i interwencji wobec obywateli pozostaje.
Problemy miłośników kolei
Dla wielu osób fotografowanie pociągów to hobby i życiowa pasja. Z takimi osobami spotyka się również posłanka Matysiak. Opowiada o niedawnej sytuacji na kutnowskim dworcu, gdzie spotkała jednego z miłośników kolei, który robił zdjęcia pociągów w miejscu ogólnodostępnym. — Niedługo później napisał do mnie, że został zatrzymany przez SOK, choć fotografował legalnie — mówi Matysiak.
Do parlamentarzystki zaczęli zgłaszać się zarówno miłośnicy kolei, jak i funkcjonariusze SOK. Ci ostatni wskazywali, że wytyczne dotyczące fotografowania i filmowania infrastruktury kolejowej stawiają ich w trudnej sytuacji. Z jednej strony mają reagować na osoby robiące zdjęcia, a z drugiej zdają sobie sprawę, że interwencja wobec obywatela działającego zgodnie z prawem będzie nieproporcjonalna. Ale muszą wykonywać rozkazy.
Interpelacja do ministra infrastruktury
Paulina Matysiak skierowała w tej sprawie interpelację do Ministerstwa Infrastruktury. Domagała się informacji, czy resort planuje doprecyzowanie zasad tak, aby jasno oddzielić sytuacje realnego zagrożenia od legalnego działania obywateli. W odpowiedzi Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło, że fotografowanie i filmowanie infrastruktury kolejowej z miejsc ogólnodostępnych nie jest co do zasady zakazane. Jednocześnie resort wskazał, że ze względu na obowiązujące stopnie alarmowe CHARLIE i BRAVO CRP funkcjonariusze SOK mają reagować na takie sytuacje.
Ministerstwo poinformowało też o ponad 60 interwencjach wobec osób fotografujących infrastrukturę kolejową. Nie podało jednak, ile z tych przypadków faktycznie potwierdziło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. A to, zdaniem posłanki, byłaby kluczowa informacja. Do odpowiedzi dołączono zanonimizowane skargi obywateli, których w związku z legalnym fotografowaniem i filmowaniem pociągów spotkały nieprzyjemności. W przypadku jednej z takich interwencji sama SOK przyznała, że zachowanie funkcjonariuszy nie było adekwatne do sytuacji i przeprosiła obywatela.
Zakazu nie ma, ale represje są
— Z jednej strony państwo potwierdza, że fotografowanie kolei z miejsc ogólnodostępnych jest legalne. Z drugiej utrzymuje praktykę, w której obywatel robiący zdjęcia może zostać potraktowany jako potencjalne zagrożenie. Nie zgadzam się z takim podejściem — komentuje sprawę kutnowska parlamentarzystka.
Matysiak podkreśla, że bezpieczeństwo jest ważne, ale nie może oznaczać uznaniowości i niejasnych reguł. — Potrzebne są jasne przepisy, które będą czytelne zarówno dla funkcjonariuszy SOK, jak i dla obywateli. Miłośnicy pociągów nie powinni się obawiać, że legalne hobby skończy się nieuzasadnioną interwencją — dodaje posłanka.
Rafał Grabski
