2026-06-15
Lato

Fot. archiwum J.M. Papiewskiego

Grzegorz Lato – świetny piłkarz

Mogę śmiało powiedzieć i napisać, że Go dobrze – od strony sportowej – znam. Przeprowadzałem z nim kilka wywiadów i to do różnych mediów, prowadziłem razem z nim konkurs z historii polskiego futbolu w czasie jednego z Balów Kutnowskich Sportowców, gdzie był główną jego gwiazdą i jurorem. Jednak najbardziej utkwił mi w głowie fakt otrzymania z jego rąk Srebrnej Odznaki PZPN.

To niezwykle zasłużony dla polskiego futbolu człowiek. Chyba wszyscy kibice tej widowiskowej dyscypliny sportu w naszym kraju pamiętają przepiękne bramki, które Grzegorz Lato strzelał podczas niezapomnianych finałów mistrzostw świata w 1974 roku w Niemczech. To jego gol w meczu z Brazylią (wygrany 1:0) zapewnił nam III miejsce w tej – jakże prestiżowej w świecie – imprezie. Wcześniej to właśnie Lato zafundował po dwa gole zespołom – Argentyny (3:2) i Haiti (7:0). To również on strzelił jedną bramkę ze Szwecją oraz pokonał bramkarza Jugosławii (2:1). Gdyby nie siedem bramek strzelonych przez tego znakomitego napastnika, Polska być może wracałaby z Niemiec bez medalu, a tak, oprócz srebrnego krążka (bo właśnie takie przyznawano wtedy za III miejsce) przywiózł Lato do kraju tytuł króla strzelców turnieju.

Urodził się 8 kwietnia 1950 roku w Malborku. Był trzykrotnym uczestnikiem mistrzostw świata; dwukrotnie zdobył w nich III miejsce (1974 i 1982); król strzelców mistrzostw świata 1974, mistrz olimpijski z Monachium (1972) i wicemistrz olimpijski z Montrealu (1976). Był podporą zespołu Kazimierza Górskiego, który ostatecznie przekonał się do napastnika mieleckiej Stali (dwa razy z nią mistrzostwo Polski) po meczu z Bułgarią wygranym w Warnie w 1973 roku. Pan Grzegorz strzelił wtedy obie bramki. Wcześniej niezbyt często występował w drużynie narodowej. Nawet podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium zagrał tylko w meczu z Danią. W ataku królował wtedy Włodzimierz Lubański. Po jego kontuzji w Chorzowie w meczu z Anglią (kwalifikacje do mistrzostw świata) trzeba było przebudować linię ataku i trener Górski znalazł w niej miejsce dla Laty. Później, Kazimierz Górski tak mówił o swoim piłkarzu: – Ruchliwością i dynamiką potrafił nie tyle zmęczyć, co zamęczyć rywala. Doszedł do tych wszystkich szczytów piłkarskich, że się tak wyrażę – dzięki swojej nieustępliwości.

Grzegorz Lato osiągnął niemało, chociażby wspomniane już dwa medale mistrzostw świata i dwa medale olimpijskie. W reprezentacji Polski rozegrał 104 spotkania (100 oficjalnie) strzelając 45 goli. W kadrze ostatni, pożegnalny mecz zagrał w Warszawie z Belgią 17 kwietnia 1984 roku. Później przeniósł się do belgijskiego Lokeren, a zakończył przygodę piłkarską za oceanem – w Meksyku i Kanadzie. W Kanadzie rozpoczął też pracę jako trener. Po powrocie do kraju próbował sił jako szkoleniowiec w: Stali Mielec, Olimpii Poznań, Amice Wronki i Widzewie Łódź. Zajmował się też działalnością społeczną i polityczną. Był m.in. senatorem RP, a od 2008 do 2012 roku prezesem PZPN. W wyborach na to zaszczytne stanowisko pokonał młodszego kolegę z boiska Zbigniewa Bońka.

Jurek Papiewski