Posłanka Paulina Matysiak. Fot. RJ "PZK"
Każdy, kto podróżuje pociągiem PKP Intercity z Kutna, spotyka konduktorów i kierowników pociągów. To oni sprawdzają bilety, udzielają informacji i dbają o bezpieczeństwo pasażerów. Rzadziej zastanawiamy się jednak, jak wygląda ich praca od środka. A właśnie w tej kwestii — a konkretnie grafików drużyn konduktorskich — wybuchł spór, którym zajęła się sejmowa Komisja Infrastruktury z inicjatywy posłanki Pauliny Matysiak.
Spór o nowy system
PKP Intercity wprowadza automatyzację i centralizację planowania czasu pracy konduktorów oraz kierowników pociągów. Wcześniej grafiki układali planiści w zakładach i sekcjach. Teraz mają powstawać centralnie z wykorzystaniem systemu informatycznego.
Spółka przekonuje, że nowe rozwiązanie jest bardziej sprawiedliwe, zmniejsza liczbę nadgodzin i równiej dzieli lepsze oraz trudniejsze służby. Pracownicy i związkowcy twierdzą jednak, że stracili wpływ na grafiki, a system nie uwzględnia codziennych spraw: opieki nad dziećmi, długich dojazdów czy innych obowiązków poza pracą.
Posłanka Matysiak interweniuje
Temat trafił na sejmową Komisję Infrastruktury po skargach pracowników PKP Intercity. Podczas posiedzenia posłanka Paulina Matysiak cytowała wiadomości od konduktorów i kierowników pociągów. Pisali oni m.in. o wpływie pracodawcy na czas wolny, nierównym traktowaniu i presji wobec osób krytykujących nowy system.
Posłanka przywołała też przykład osoby dojeżdżającej do pracy około 100 kilometrów, której dzień pracy wraz z dojazdami potrafi trwać nawet 17 godzin.
PKP Intercity nie chce odwrotu
Prezes PKP Intercity Janusz Malinowski przekonywał posłów, że powrotu do starego systemu nie będzie. Jego zdaniem wcześniejsze układanie grafików sprzyjało nieprawidłowościom, m.in. przydzielaniu niektórym osobom korzystniejszych służb.
Matysiak pytała jednak, dlaczego zamiast rozwiązać problem dotyczący części pracowników, wprowadzono reformę obejmującą wszystkich konduktorów i kierowników pociągów.
Zdaniem posłanki z Kutna ta sprawa pokazuje, że za sprawnym działaniem kolei stoją przede wszystkim ludzie. — Nowoczesne narzędzia mogą pomagać w organizacji pracy, ale nie mogą układać życia pracownikom bez uwzględnienia ich potrzeb. Jeśli konduktor ma być wypoczęty, uważny i odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów, to jego grafik nie może być wyłącznie wynikiem algorytmu, a on sam jedynie cyferką w tabeli — podkreśla Matysiak.
Rafał Grabski
