Trwa protest w Kutnie. Fot.nadesłane
Na kutnowskim bazarze Manhattan trwa protest przedsiębiorców z branży odzieżowej i obuwniczej pod hasłem „Stop SENT”. Kupcy sprzeciwiają się nowym przepisom, które od 17 marca 2026 roku rozszerzają system monitorowania przewozu towarów SENT na kolejne grupy produktów, w tym odzież i obuwie.
Sprzeciw wobec nowych obowiązków
Protestujący podkreślają, że nowe regulacje nakładają na nich dodatkowe obowiązki administracyjne, które – ich zdaniem – są nieproporcjonalne do skali działalności wielu małych firm. System SENT wymaga zgłaszania transportów towarów, co do tej pory dotyczyło głównie branż wrażliwych, takich jak paliwa czy alkohol.
Kupcy z Kutna wskazują, że rozszerzenie przepisów na handel odzieżą i obuwiem oznacza konieczność raportowania nawet niewielkich dostaw, co znacząco komplikuje codzienną działalność.
„Drakońskie kary” i realne obawy
Jednym z głównych powodów protestu są wysokie sankcje finansowe. Za brak zgłoszenia przewozu w systemie SENT grozi kara sięgająca 46% wartości towaru, jednak nie mniej niż 20 tysięcy złotych. Przedsiębiorcy alarmują, że takie kary mogą doprowadzić do upadku wielu małych, rodzinnych biznesów.
– To są przepisy, które mogą zniszczyć drobny handel – mówią uczestnicy protestu na Manhattanie.
Problemy dla e-commerce i logistyki
Zdaniem protestujących, nowe regulacje uderzają nie tylko w handel tradycyjny, ale także w sprzedaż internetową. Konieczność zgłaszania transportów i dodatkowa biurokracja mogą spowolnić realizację zamówień i zwiększyć koszty działalności.
Przedsiębiorcy podkreślają, że w praktyce oznacza to paraliż części operacji logistycznych, szczególnie w przypadku mniejszych firm, które nie dysponują rozbudowanym zapleczem administracyjnym.
Protest ogólnopolski
Akcja w Kutnie jest częścią szerszego sprzeciwu wobec nowych przepisów. W połowie kwietnia przedstawiciele branży handlowej protestowali również przed Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, domagając się zmian w regulacjach i złagodzenia kar.
Kupcy z kutnowskiego Manhattanu zapowiadają dalsze działania i liczą na reakcję rządu. Jak podkreślają, ich celem nie jest unikanie kontroli, ale wprowadzenie przepisów, które nie będą blokować legalnie działających przedsiębiorstw. (red.)

