Komentator sportowy Jerzy Michał Papiewski
Moim zdaniem…
Dziś mój felieton sportowy poświęcam jakże ważnym personom obecnym na boiskach, w halach – w ogóle zasiadających lub stojących na miejscach dla ukierunkowanej jednoznacznie (tak przynajmniej winno być) widowni. Mowa jest oczywiście o kibicach, bez których nie byłoby żadnej dobrej (czasami złej) imprezy.
Oni są zawsze dodatkowym zawodnikiem danego teamu. Kibicem się jest, a nie bywa! Niezależnie od wyników osiąganych przez ich ulubieńców. Niezrozumiałym faktem dla mnie (i chyba nie tylko) jest przychodzenie na widowisko sportowe osób w ogóle niezainteresowanych tym, co się będzie podczas niego działo. Oni uważają się za najważniejszych i chcą za wszelką cenę podporządkować sobie innych lub narzucić im „swoisty sposób kibicowania”. Na pewno nie tędy droga moi panowie (zdarzają się też panie)! Stąd wulgaryzmy i język okraszony, pisząc kolokwialnie, kuchenną łaciną. To są tzw. zadymiarze, którzy na każdym kroku szukają zaczepki z kulturalną i znającą się na sporcie widownią. Patrząc na tę klientelę widzimy przeważnie małolatów, bez szacunku dla historii danego klubu i drużyny. Rodzi się pytanie, gdzie są ich opiekunowie, rodzice. Nic więc dziwnego, że na obiekty futbolowe (bo o nich przeważnie myślimy pisząc te słowa) przychodzi coraz mniej rodzin z dziećmi. Bo po co? Słuchać wyuzdanych sloganów na temat PZPN-u, czy ŁKS-u? Nie tak powinno być, ale jak ma się dziać w miarę dobrze, gdy na boisku rzucane są najróżniejsze inwektywy przez zawodników – nazywających się sportowcami, a ich główny cenzor, czyli sędzia, nie reaguje. Tak jest niestety często. Zdarza się też, że nie panują nad nerwami trenerzy. W naszym Mieście Róż tak skrajnych przypadków doświadczamy nieczęsto, ale uwagę mam jedną i to zasadniczą. Kibicowanie generalnie nie stoi na najwyższym poziomie. Gdy grają dobrze piłkarze, to są pojedyncze i radosne okrzyki oraz brawa, a jeżeli źle, to są mocne gwizdy i gesty dezaprobaty. Przykładem wzorcowego kibicowania są mecze basketu w popularnej „9”, które charakteryzują się wysoką kulturą bycia na nich i obiektywizmem, a dobre zagrania jednej czy drugiej drużyny nagradzane są zasłużonymi brawami. Szanowni Państwo! Jak jest dobra atmosfera, to inaczej się gra zawodnikom, a nawet gorycz porażki jest łagodniejsza. Daję to wszystkim kibicom do przemyślenia! Kłaniam się nisko.
Pap
