2026-04-21
DK60.2

Fot. RJ

Zbliża się przebudowa DK60 między Topolą Królewską a Kutnem. To inwestycja za ponad 226 mln zł: nowe ronda, chodniki, drogi rowerowe i większe bezpieczeństwo. Ale interwencje posłanki Pauliny Matysiak pokazują też drugą stronę tej inwestycji: pytania mieszkańców o przebieg drogi, lokalizację przystanków i wysokość odszkodowań.

Czy można było zaprojektować inaczej?

Największy spór dotyczy rejonu Grabkowa. Mieszkańcy i posłanka pytali, dlaczego zamiast prostszego rozwiązania — np. zmiany organizacji ruchu i ograniczenia lewoskrętów — wybrano wariant z rondem i nowym układem drogowym, który mocniej ingeruje w prywatne nieruchomości. GDDKiA przyznała, że nie sporządzono analizy kosztów porównawczych dla takiego prostszego wariantu. Tłumaczy jednak, że obecnego układu nie można było zostawić, bo nie spełniał wymogów technicznych.

Drugi punkt sporu to przystanki autobusowe. Mieszkańcy alarmowali, że część zatok zaprojektowano przy bramach wjazdowych lub blisko domów, choć w pobliżu są też działki niezabudowane. W ich ocenie oznacza to gorszy dojazd do posesji i większą uciążliwość. Gmina Kutno odpowiedziała, że nie wskazywała konkretnych lokalizacji przystanków, a jedynie opiniowała rozwiązania przygotowane dla GDDKiA. Przyznała zarazem, że zgłaszała zastrzeżenia i proponowała inne lokalizacje, ale inwestor w większości utrzymał swój projekt.

Kwestia odszkodowań

Trzecia sprawa to odszkodowania za przejęte grunty i elementy posesji. Mieszkańcy zgłaszali zastrzeżenia do stawek za grunt, wyceny ogrodzeń i innych obiektów oraz do tego, że po podziale działek wycena może być dla nich mniej korzystna. Wojewoda odpowiada, że operaty przygotowywał rzeczoznawca majątkowy na podstawie cen rynkowych i dokumentów planistycznych, a właściciele mogli składać odwołania. W części spraw dokonano korekt, a poszkodowani mogli też wnioskować o zaliczkę w wysokości 70 proc. odszkodowania.

Interwencja ukazała problemy, ale pozostają bez rozwiązania

Dzięki interwencjom posłanki wiadomo dziś, że gmina odcina się od odpowiedzialności za przystanki, wojewoda podkreśla ograniczone kompetencje, a GDDKiA przyznaje brak porównania kosztów z mniej inwazyjnym wariantem.

Budowa rusza i zapewne poprawi bezpieczeństwo na DK60. Ale w tle pozostają trzy pytania: czy wybrano najmniej uciążliwy wariant, dlaczego część przystanków zaprojektowano tak blisko posesji i czy uczciwie wyceniono mieszkańcom straty i wysokość odszkodowań. I właśnie dlatego, choć do wejścia ciężkiego sprzętu na plac budowy pozostało niewiele, lokalny spór wokół tej inwestycji nie wygasł.

Rafał Grabski