Fot. RJ "PŻK"
Ostatni mecz rundy jesiennej IV ligi Betcris w Mieście Róż rozegrany był w ramach 16 kolejki mistrzowskiej. Przeciwnikiem zespołu trenera Rafała Serwacińskiego i kierownika Roberta Kornackiego była zawsze groźna ekipa zespołu Polonii Piotrków Trybunalski. Przed tym spotkaniem goście z historycznego grodu mieli w dorobku 23 pkt. i stosunek bramek 35:22; 7 meczów wygranych, 2 remisy i 6 porażek. Zajmowali 9 lokatę w tabeli. Tuż za nimi byli kutnianie – 21 pkt., gole 27:28; 7 meczów wygranych i 8 porażek.
Już z tego powodu mecz zapowiadał się ciekawie. I taki był! Szybki, w miarę wyrównany i zacięty. Gospodarze zwyciężyli zasłużenie. Stworzyli więcej sytuacji na bramki, a ich gra mogła się podobać. Już w 5 minucie prowadzenie dla KS-u zdobył Dawid Telestak wykorzystując świetne podanie z rzutu rożnego Adriana Kralkowskiego. Rezultat 1:0 utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie, w 52 minucie znów dał znać o sobie Telestak i po indywidualnej akcji zdobył drugiego gola dla KS-u. Piotrkowianie grali ambitnie i nie poddawali się ani na moment gospodarzom i to w żadnej formacji. Dobrze bronił też bramkarz Polonii Kamil Miazek. W 59 minucie obrońcy KS-u Kutno nie upilnowali Damiana Głowackiego, który zdobył bramkę kontaktową. Rezultat meczu na 3:1 ustalił w doliczonym już czasie (90+3) Krzysztof Felczak. Piękna akcja i widowiskowy gol. Brawo! Tak trzymać w rundzie wiosennej! Warto też podkreślić stosunkowo dobre sędziowanie arbitrów z WS ŁZPN – główny Mikołaj Kujawski, asystenci – Arkadiusz Stokłos i Wiktor Chaber. Zakończenie rundy jesiennej IV ligi nastąpi w sobotę 22 listopada. Kutnianie grać będą wtedy w Opocznie z miejscową Ceramiką.
Oto skład zwycięskiej drużyny KS Kutno: Nikodem Sujecki, Adrian Pęgowski, Kacper Świątczak, Dawid Telestak, Mateusz Malec, Jakub Szlaski, Kamil Wielgus, Wojciech Poteraj, Adrian Kralkowski, Piotr Kasperkiewicz, Wiktor Wyderka. Na zmiany wchodzili: Witold Matusiak, Adam Szymański, Olaf Przygoda, Jakub Hoffman, Krzysztof Felczak.
Trener Rafał Serwaciński powiedział: – Rywal łatwy nie był. Daliśmy mu jednak radę. Wola walki wygrała. Dziękuję chłopakom!
Jerzy Michał Papiewski

